Gmina Krzywiń

Dodano: 12 sierpnia 2019

Gmina Krzywiń

Gmina Krzywiń

Będąc w powiecie kościańskim warto pomyśleć o odwiedzeniu gminy Krzywiń, której północna część weszła w skład Parku Krajobrazowego im. gen. Dezyderego Chłapowskiego. To właśnie tam najłatwiej dostrzeże się krajobrazotwórczy charakter działań generała z Turwi. Park o powierzchni ponad 17 tys. ha, który powstał w 1992 roku, to przede wszystkim rzadki w skali kontynentu krajobraz rolniczy, na który składają się zadrzewienia śródpolne, pola uprawne, łąki, lasy, a także warta uwagi różnorodność flory i fauny. Ponad 800 żyjących tam gatunków roślin, 43 gatunki dziennych motyli, ponad 120 gatunków ptaków stanowią przyrodnicze bogactwo Ziemi Kościańskiej. 

Krzywiń

Pierwsze wzmianki o mieście pochodzą z 1237 roku. Miasto należało do komesa Michała ze znamienitego rodu Awdańców. W połowie stulecia, gdy gród otrzymuje od Przemysła I magdeburskie prawo miejskie gospodarzami miasta stają się benedyktyni z Lubinia. W tym też czasie – 1270 roku - powstaje w mieście drugi już kościół, pw. św. Mikołaja.

Pod tym samym wezwaniem jest istniejący do dziś kościół z poł. XV wieku. Jego nazwa pochodzi z początków wieku XVI. Wśród zachowanych w kościele zabytków kultury sakralnej jest wart uwagi późnorenesansowy ołtarz fundacji mieszczanina krzywińskiego Zygmunta Gierlachowskiego, który pochodzi z 1628 roku, w dolnej jego części znajdują się rzeźby pochodzące z około 1500 roku. W kościele warto zobaczyć także renesansową płytę nagrobną - zmarłego w 1571 roku Andrzeja Miaskowskiego -  podkomorzego poznańskiego.

Z Krzywiniem wiąże się kilka historycznych ciekawostek. 10 marca 1296 roku książę Władysław Łokietek zawarł w mieście ugodę z pretendującym do polskiego tronu księciem Henrykiem Głogowskim. Od 1468 roku istniała w mieście szkoła parafialna. Od połowy XVI wieku działała w nim łaźnia i rurociąg miejski.

Atrakcją miasta jest wiatrak z 1698 roku. Można go zwiedzać. Jest miejscem, gdzie organizuje się warsztaty artystyczne i wystawy. W jego sąsiedztwie znajduje się sala przystosowana do spotkań i biesiad, amfiteatr z miejscem na ognisko, a także plac, na którym jest możliwość rozbicia namiotów. Turyści znajdą tu przyjemną przystań. Zainteresowanych odsyłamy do opiekuna obiektu pod numer telefonu 515 713 535.

Atrakcją Krzywinia jest też Strzelnica Myśliwska Polskiego Związku Łowieckiego. Zainteresowanych odsyłamy na stronę www.strzelnicakrzywin.pl

Do dyspozycji sportowców i turystów jest w Krzywiniu Hala Sportowo-Widowiskowa. Wyposażenie obiektu i zaplecze noclegowe pozwalają na organizację zawodów, sportowych obozów, czy zgrupowań. Kontakt w sprawie obiektu tel. 726 058 361.

Niedaleko Krzywinia, w Lubiniu, na malowniczym wzgórzu, od blisko tysiąca lat stoi Opactwo Benedyktynów. Zakonników do Lubinia w około 1070 roku sprowadził z opactwa św. Jakuba w Leodium – obecnie Liege w Belgii – król Bolesław Śmiały. W XII wieku powstało przy klasztorze skryptorium znane z pięknych, bogato zdobionych rękopisów. W ciągu całego tysiąclecia Opactwo Benedyktyńskie zmieniało swój wygląd. Zespół klasztorny, pierwotnie romański, powstały na przełomie XI/XII wieku, został przebudowany na gotycki, później na barokowy. Najcenniejszym zabytkiem architektonicznym klasztoru jest kościół pw. Narodzenia NMP. Wewnątrz świątyni na szczególną uwagę zasługują stalle z XVIII wieku z bogatą dekoracją figuralną i snycerską oraz prezbiterium.

Na sąsiednim wzgórzu stoi perła romańskiej architektury Wielkopolski, kościół pw. św. Leonarda, który pamięta początki XIII wieku. W 2009 roku klasztor otrzymał tytuł „Pomnika Historii”, przyznawany przez Prezydenta RP.

W przyklasztornej bibliotece znajdują się ciekawe rękopisy i starodruki, w tym m.in. starodruk Biblii tzw. Radziwiłłowskiej wydanej w 1563 roku w Brześciu Litewskim.

To tu, jeśli wierzyć legendom, to właśnie w lubińskim Opactwie Gall Anonim pisał swoją kronikę. W Opactwie pochowany został książę wielkopolski Władysław III Laskonogi. To także tu, prawdopodobnie po raz pierwszy, użyto nazwy Wielkopolska.

Zgodnie z duchem reguły św. Benedykta Dom Gości jest integralną częścią Opactwa. Również lubińskie Opactwo przyjmuje gości, którzy pragną spędzić kilka dni w ciszy razem z mnichami na modlitwie i pracy.

Koniecznie warto też skosztować produkowanej w opactwie w oparciu o 500-letnią recepturę ziołowej Benedyktynki. Przed przyjazdem do Opactwa warto zajrzeć na strony www.benedyktyni.net oraz www.benedyktynka.pl.

Lubińskie Opactwo jest ważną częścią Szlaku Piastowskiego, którego przebieg można zobaczyć na stronie www.szlakpiastowski.com.pl

Będąc w Lubiniu można także odwiedzić otwarte w 2014 roku Muzeum Tercetu Egzotycznego. W muzeum znajdują się rękopisy Zbigniewa Dziewiątkowskiego z najsłynniejszym przebojem „Pamelo żegnaj”. Zobaczyć tam można także instrumenty i stroje, które towarzyszyły artystom przez ostatnie 50 lat na wszystkich koncertach, nagrody i pamiątki m.in. złote, platynowe i diamentowe płyty oraz szereg dokumentów wśród których są: listy, kontrakty i pozwolenia na pracę z okresu PRL-u. Znawców mody zaciekawi zapewne garderoba Izabelli Skrybant – Dziewiątkowskiej. Aby zapoznać się z ofertą muzeum warto odwiedzić jego profil na Facebooku.

Niedaleko Lubinia, w pięknie położonej nad jeziorem, wśród wzgórz i pagórków wsi Cichowo, znajduje się jedna z największych atrakcji gminy Krzywiń – Skansen Filmowy Soplicowo. Skansen tworzy oryginalna scenografia do filmu Andrzeja Wajdy „Pan Tadeusz”. Autorem projektu był scenograf Allan Starski (laureat „Oscara” za scenografię do filmu „Lista Schindlera”). W skansenie są: lamus, wozownia, stajnie, spichlerz, stodoła, kurnik, żuraw, studnia oraz płoty. Z atrakcjami Soplicowa można się zapoznać na stronie  www.soplicowo.eu.

Odwiedzając, Soplicowo nie sposób nie zatrzymać się w samym Cichowie, gdzie można aktywnie spędzić czas nad jeziorem.

Między Cichowem a Lubiniem znajduje się Bieżyń, którego niezwykłą i oryginalną atrakcją jest Kolej Drezynowa. Dzięki sile własnych mięśni turyści mogą podróżować drezyną, wśród malowniczych krajobrazów, po torach dawnej trasy kolejowej wiodącej z Kościana do Gostynia. Osoby zainteresowane przygodą na Drezynie proszone są o kontakt przed przyjazdem z Tomaszem Wiesierskim pod numerem telefonu 662 007 272.

Będąc w powiecie kościańskim koniecznie trzeba zajrzeć do pałacu w Kopaszewie, wszak sam Adam Mickiewicz tu w latach 1831 – 1832 bawił. Ta część Polski, gdzie znajduje się Kopaszewo, stanowiła w owym czasie Wielkie Księstwo Poznańskie. Mickiewicz przybył tu z Rzymu, jadąc przez Genewę, Lipsk i Drezno jako wysłannik polskiej legacji w Paryżu, czyli przedstawiciela Rządu Narodowego oraz środowiska polskiego w Dreźnie. W sąsiednim Królestwie Polskim toczyło się powstanie listopadowe, które Wielkopolanie starali się wspierać i z tą misją właśnie przyjechał Mickiewicz do Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Ponieważ jego misja była tajna ukrywał się pod różnymi nazwiskami.

Kilka lat później częstym gościem w pałacu była wybitna polska aktorka Helena Modrzejewska. W komnatach pałacu znajduje się ekspozycja poświęcona tej artystce. Obecnie w pałacu mieszczą się biura Zakładu Nasienno – Rolnego firmy DANKO. Kontakt w sprawie zwiedzania: tel. 65 517 81 70, 604 131 355.

Jeszcze inna, smutna, ale piękna historia wiąże się z Kopaszewem. Jan Koźmian pochodził z ziemiańskiej rodziny w Królestwie Polskim. W 1831 roku, jako 16-letni chłopiec, zaciągnął się do wojsk powstańczych. Po upadku powstania przekroczył granicę pruską. Nie mogąc wrócić do ojczyzny, kształcił się odtąd i pracował za granicą. Angażował się w przedsięwzięcia polityczne i religijne. Zyskawszy przychylność generała Dezyderego Chłapowskiego, został przez niego sprowadzony z Drezna do Berlina i przedstawiony córce generała, Zofii. Wybór i decyzja ojca opierały się wyłącznie na zaletach charakteru przyszłego zięcia i jego wyjątkowych zdolnościach. Nie pochodził on bowiem ani z wybitnego, ani z zamożnego rodu. Ślub Koźmiana z najstarszą córką generała Chłapowskiego odbył się w Berlinie, 16 maja 1846 roku. Po powrocie do prowincji poznańskiej młodzi małżonkowie zamieszkali w jednym z najpiękniejszych majątków rodziny Chłapowskich, w pałacu w Kopaszewie. Pomimo obiegowych opinii, że małżeństwo Zofii z mało urodziwym Koźmianem było nieszczęśliwe, zachowana w zbiorach rodzinnych korespondencja świadczy o przywiązaniu i czułości małżonków wobec siebie. Nieszczęściem tego małżeństwa było jednak coś innego. Po kilku latach okazało się, że córka generała nie była w pełni zdrowa psychicznie. Bardzo wcześnie wystąpiły u niej zaburzenia umysłowe i melancholie, które doprowadziły ją do samobójczej śmierci. Po śmierci żony Koźmian postawił jej niezwykły pomnik – ufundował Kopaszewską Drogę Krzyżową, która liczy 16 kilometrów. Zaczyna się i kończy przy kaplicy w Kopaszewie. Prowadzi po polach i łąkach. Każda z czternastu stacji to wysoki na półtora metra, betonowy słupek z przytwierdzonymi tabliczkami, które przedstawiają sceny poszczególnych stacji drogi krzyżowej. Płaskorzeźby poszczególnych stacji sprowadzono z Paryża. Wykonano je w znanej wówczas paryskiej pracowni.

Z rodziną Chłapowskich w wyjątkowy sposób związany jest także Rąbiń. Dzieje miejscowości sięgają 1316 roku. W zewnętrzne mury kościoła, który powstał na przełomie XV i XVI wieku wmurowano dwie stacje Kopaszewskiej Drogi Krzyżowej. Świątynie wyróżnia, wyjątkowej urody, XIX wieczna, neogotycka brama z dzwonnicą. Przylegający do świątyni cmentarz jest nekropolią rodziny Chłapowskich i ich krewnych. Spoczywają na nim m.in. Dezydery Chłapowski z Turwi, jego żona Antonina z Grudzińskich. Wyjątkową pamiątką historyczną jest nagrobek Joanny Grudzińskiej, zmarłej w 1831 roku - księżnej łowickiej, morganatycznej żony Wielkiego Księcia Konstantego, brata cara.

W lesie koło Rąbinia na polanie – to dobry cel na pieszą lub rowerową wędrówkę – od ponad 100 lat stoi modrzewiowa kapliczka wybudowana w stylu zakopiańskim.

W styczniu 1909 roku właściciel Turwi, Zygmunt Chłapowski zorganizował dla swojej rodziny i przyjaciół polowanie. Wczesnym popołudniem doszło do nieszczęścia. Zygmunt sprawdzając broń wystrzelił i śmiertelnie ranił swojego kuzyna i przyjaciela Kazimierza Mańkowskiego z Brodnicy. Na pamiątkę tego tragicznego zdarzenia Chłapowski postanowił ufundować kapliczkę. Po II wojnie światowej kaplica stała się własnością Nadleśnictwa w Kościanie.

Wędrując po Ziemi Krzywińskiej warto zatrzymać się też przy kaplicy w Jurkowie. Z miejscem tym był związany Kajetan Dzierżykraj-Morawski, polski dyplomata, polityk, działacz społeczny i publicysta, a także jego syn, Maciej, paryski korespondent Radia Wolna Europa.