Gmina Kościan

Dodano: 12 sierpnia 2019

Gmina Kościan

Niedaleko Kościana, w Racocie możemy miło spędzić czas w gościnnym pałacu. Uroczy osiemnastowieczny pałac to siedziba Stadniny Koni, gdzie oprócz rekreacyjnego jeździectwa i hipoterapii można skorzystać z gościnności pięknie położonego zaplecza hotelowego. Entuzjaści jazdy konnej, polowań, kuligów i wycieczek krajobrazowych znajdą tu swoją przystań.

Wyjątkową atrakcją turystyczną jest znajdujący się w przypałacowej powozowni powóz, w którym Ignacy Jan Paderewski po przyjeździe do Poznania przejechał entuzjastycznie witany przez Polaków do hotelu BAZAR. Dzień po tym wydarzeniu wybuchło Powstanie Wielkopolskie. Nieprzeciętne walory Racotu przyciągają gości z kraju i zagranicy. Uroku temu miejscu przysparza jego historia. W racockim pałacu bywali Tadeusz Kościuszko, książę Józef Poniatowski, pierwszy prezydent Warszawy Ignacy Wyszkota Zakrzewski, autor słów hymnu polskiego Józef Wybicki, królowie holenderscy.

W okresie międzywojennym pałac był rezydencją Prezydenta Rzeczypospolitej. Swoją rezydencję odwiedzili: Stanisław Wojciechowski oraz Ignacy Mościcki. Pierwszy z nich w Racocie był dwa razy. Pierwszy raz odwiedził go przy okazji wizyty w Wielkopolsce w czerwcu 1923 roku. Podejrzewa się, że przyjazd prezydenta miał wpływ na późniejszy remont pałacu. Racot w lutym 1927 roku odwiedził także Ignacy Mościcki. Z tej wizyty zachowało się zdjęcie ukazujące prezydenta przed pałacem. Drugi raz swoją rezydencję prezydent Mościcki odwiedził w lipcu 1928 roku. Funkcję rezydencji prezydenckiej pałac w Racocie przestał pełnić w 1930 roku, kiedy to oddany został na cele oświaty rolniczej.

Aby zapoznać się z ofertą Pałacu w Racocie zapraszamy na stronę www.racot.pl.

Nieopodal Racotu, w Gryżynie, znajdują się ruiny kościoła św. Marcina wzniesionego w XIII wieku. Legenda głosi, że przy ruinach kościoła pogrzebano dziecko, które uderzyło matkę. Wyciągało ono rączkę zza grobu i żadne modlitwy nie mogły go powstrzymać. Wówczas matka, za radą księdza, wychłostała rączkę brzozową rózgą, po czym zasadziła ją na grobie. Z gałązki wyrosło ogromne drzewo. W 1841 roku historia ta stała się tematem wiersza Franciszka Morawskiego pt. „Brzoza Gryżyńska”. Fotografia przy ścianach wzniesionych setki lat temu z kamieni polnych będzie z pewnością miłą, przywołującą wspomnienia z pieszej wędrówki pamiątką.

W Gryżynie zobaczyć można także odnowioną, pochodzącą z połowy XIX wieku lodownię, która służyła do przechowywania żywności.

Miłośnicy sakralnej architektury powinni zajrzeć do leżącego blisko Kościana Bonikowa, gdzie można podziwiać drewniany kościół pw. św. Mikołaja z 1785 roku.

To właśnie w Bonikowie urodził się ambasador Polski we Francji w latach 1924 – 1936 Alfred Chłapowski. Skuteczność działania na jednej z najtrudniejszych dyplomatycznie placówek, takt i kultura osobista, sprawiła, że stał się filarem polskiej dyplomacji i urząd ambasadora piastował, co nie mogło być dziełem przypadku, przez długich 12 lat.

Miłośnicy pałacowej architektury powinni koniecznie zajechać do pałacu w Turwi, którego symbolem jest żołnierz cesarza Napoleona, nowoczesny rolnik i ziemianin, patriota, generał Dezydery Chłapowski.

Zanim jednak pałac trafił w ręce Dezyderego, jego gospodarzem był jego ojciec Józef Chłapowski. Ciekawostką jest, że w 1812 roku podczas przemarszu polskiego pułku wojsk Napoleona wydał on wielki uroczysty obiad, na którym podobno miał gościć sam cesarz.

Pałac w Turwi stał się świadkiem najważniejszego wydarzenia w okolicy. O obiedzie tym opowiadano jeszcze przez wiele lat. Niewykluczone, że podczas pobytu w tych okolicach również Adam Mickiewicz miał możliwość wysłuchania tej historii. Mówi się, że to właśnie tamto wydarzenie opisane zostało w XII księdze „Pana Tadeusza”. Pałac otacza ogród, zaaranżowany przez francuskiego projektanta Augusta Denizota. Wczesną wiosną w ogrodzie kwitną śnieżyce. Wnętrza pałacu oraz dobrze zachowany park w stylu angielskim, można było oglądać w serialu ,,Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”. Krytycy i widzowie uznali, że jest to jeden z najlepszych seriali historycznych w dziejach polskiej telewizji. Obecnie w pałacu mieści się Stacja Badawcza Zakładu Badań Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN.

W Turwi poza śladami generała warto poszukać gorzelni. Gorzko pożałuje ten, kto jej nie znajdzie. Tradycja gorzelnicza w Turwi sięga pierwszej połowy XlX wieku. Pierwsza gorzelnia wybudowana przy pałacu nie przetrwała. Gorzelnia, w której wytwarzany jest obecnie spirytus, została wzniesiona w 1918 r. Tuż przed II Wojną Światową rozbudował ją ostatni właściciel majątku Krzysztof Morawski. Potem przyszli Niemcy, po nich władza ludowa, by wreszcie byłe państwowe gospodarstwo przeszło prywatyzację. Dziś właścicielem gorzelni jest firma Top Farms Wielkopolska sp. z o.o. Gorzelnia w Turwi to jednak nie tylko czynny zakład, ale także niezwykłe muzeum. Na uwagę zasługują zabytkowe urządzenia, które służyły gorzelnikom, maszyna parowa z 1906 roku, kocioł parowy z 1905 roku, czy areometr z 1863 roku. Więcej o gorzelni można poczytać na stronie internetowej www.topfarms.pl/gorzelnia-turew.

Odwiedzając powiat kościański, nie sposób nie zajechać do Choryni, gdzie znajduje się zbudowany u schyłku XVIII lub na początku XIX wieku klasycystyczny dwór. W XIX wieku właścicielami Choryni byli Józef Taczanowski i gen. Edmund Taczanowski, jeden z dowódców w powstaniu styczniowym. W latach 1831-1832 dwukrotnie gościł w Choryni Adam Mickiewicz i to podobno właśnie tu napisał swoją „Redutę Ordona”. Dziś we dworze w Choryni mieści się siedziba Zakładu Hodowli Roślin Danko.

Wyjątkową ciekawostkę historyczną znajdziemy w Starych Oborzyskach. Na środku wsi stoi wykonany z piaskowca kamienny słup pokutny z końca XVI wieku. Znajdziemy na nim krucyfiks i napis po niemiecku, polsku i łacinie, który brzmi: „Chrystus jest moim życiem, śmierć jest moją nagrodą, mordowanie [!] dnia 2 kwietnia 1597”. Jak głosi legenda jego fundatorem był morderca. Nieopodal na cmentarzu przy kościele znajdziemy mogiłę, w której spoczywa Gustaw Raszewski, działacz społeczny, patriota, pierwszy Starosta Kościański Polski Niepodległej, właściciel sąsiedniego Jasienia. Człowiek, który dzięki pracy dla innych zyskał szacunek współczesnych i pamięć pokoleń.

Gmina Kościan to jednak nie tylko zabytki. Kilkanaście kilometrów na południe od Kościana znajduje się malowniczo położone, otoczone lasami jezioro Wonieść. Na południowo-wschodnim brzegu jeziora znajduje się miejscowość turystyczno-wypoczynkowa Nowy Dębiec z dobrą bazą noclegową i gastronomiczną. Na plażowiczów czekają tam przystanie i strzeżona plaża z wypożyczalnią sprzętu wodnego. Miłośników żeglarstwa przyciągnie z pewnością przystań żeglarska z wypożyczalnią żaglówek. Nowy Dębiec przyciąga też wędkarzy. W sąsiedztwie jeziora wytyczono liczne trasy rowerowe i piesze szlaki turystyczne.

Ośrodkiem wypoczynkowym w Nowym Dębcu administruje Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kościanie. Więcej informacji znajduje się na stronie internetowej www.osir.koscian.pl.